CORAZ WIĘCEJ ALKOHOLU

Henri Broca jest w ostatnim stadium syfilisu, po którym następuje ogólny paraliż i śmierć. Wierzy jednak, że będzie mógł wyjść ze szpitala. Nadchodzi lato. Kiki i Jean Blanc otrzymują propozycję występów wakacyj­nych na Lazurowym Wybrzeżu u Jeanne Duc w Saint-Tropez. Ta miejscowość staje się coraz bardziej popularna, zwłaszcza od czasu gdy Colette i inni znani twórcy zaczęli tu przyjeżdżać na wakacje. Mały, prowansalski port rybacki jest wówczas dla paryżan czymś niemal egzotycznym. „Będziesz taka szczęśliwa pod słońcem Południa, dodającym wspaniałego blasku twoim pięknym, piw­nym oczom!”: pisze Broca przed jej wyjazdem. Niestety, Kiki pije coraz więcej – tak poprawia sobie nastrój. Jest też coraz grubsza. Waży już osiemdziesiąt kilogramów. Według Jeanne Duc, właścicielki kabaretu, piosenkarka o tak obfitych kształtach prezentuje się niekorzystnie. Dlatego faszeruje ją tabletkami odchudzającymi i zmusza do diety, wydzielając chleb i wino. Każe jej uprawiać forsowne marsze w pełnym słońcu, moczyć się w słonej wodzie morskiej i tańczyć od zmierzchu do białego rana. Kiki topnie­je więc jak bryła lodu.

W POCIĄGU

W pociągu przez całą jazdę Broca rozwiązuje krawat i czochra włosy. Kiedy Kila próbuje go uspokoić, on zaczyna wydawać nieartykułowane dźwięki i pła­kać, a w jego oczach, nieruchomych i pustych, pojawia się migoczące światło. Będę już grzeczny – jęczy. W hotelu pobiegnę szybciutko na piętro, a ty wynajmiesz pokój. Rzeczywiście nikt go nie widzi, jak skrada się na górę, gdy ona rozmawia ze znajomym hotelarzem. Ten zgadza się wynająć im pokój. Kiki uprzedza go jed­nak, że Broca jest „lekko chory” i nie można wypuszczać go samego.
Życie staje się dla niej teraz prawdziwym piekłem. Jako artystka musi ukry­wać smutek pod maską uśmiechu, żeby zarobić przynajmniej sto osiemdziesiąt pięć franków. Tyle kosztuje hotel i pielęgniarska opieka nad jej kochankiem. A przecież musi mieć jeszcze pieniądze na życie.

OSTATECZNA DECYZJI

Innym razem wysyła go do Bernheima, by zajął się jej wystawą, przedtem jednak każe mu się ogolić i ubrać. Tymczasem on zakłada ubranie, a po chwili zdejmuje, po czym znowu zakłada… Z czasem Kiki coraz bardziej obawia się zostawać z nim sama, zwłaszcza w nocy Ilekroć robi mu jakieś uwagi, on reaguje ze złością.
_ Tak dalej być nie może, Henri! – krzyczy wyprowadzona z równowagi. – Zostało mi tylko kilka franków. Jeżeli nie pójdziesz natychmiast do Bernheima, odejdę na zawsze!On zaś bełkocze łkającym głosem:Przepraszam, Kiki. Przepraszam – i w końcu wychodzi.W czasie jego nieobecności Kiki podejmuje decyzję. Pakuje walizkę, zabie­ra tylko najniezbędniejsze rzeczy Kiedy przychodzi na dworzec w Arcueil, na pustym i słabo oświetlonym peronie dostrzega… Henriego, który zobaczywszy ją, zaczyna krzyczeć:Och, Kiki! Zupełnie straciłem głowę!

W LUKSUSOWYCH HOTELACH I LOKALACH

W luksusowych hotelach i lokalach, które dotąd utrzymywały się z do­starczania przyjemności zamożnym, zagranicznym gościom, zaczyna panować atmosfera strachu. W barze hotelu Ritz kelnerzy przestają się już dziwić, wi­dząc piękne damy, które owdowiawszy nagle, same płacą za siebie rachunki. Rozczarowanie, ucieczka i śmierć towarzyszą teraz szarej codzienności. Koniec szalonych lat to czas żałoby. Madeleine Ansprach i Jacąues Rigault po­pełniają samobójstwo. Lena Amsel, młoda, zaprzyjaźniona z Kiki wiedenka, gi­nie w wypadku w swoim bugattim. Była wysportowaną, piękną i bardzo bogatą kobietą. Zawsze podróżowała z pudłem na kapelusze wypełnionym miłosnymi telegramami od kochanków. Każdemu z nich obiecywała dozgonną wierność.

ZAKAZANA W STANACH

W 1930 roku ukazuje się angielska edycja Wspomnień i mieszkańcy Wspól­noty Brytyjskiej mogą przeczytać książkę Kiki. W Stanach Zjednoczonych zo­staje ona jednak zakazana ze względu na „obrazę dobrych obyczajów”. Okazu­je się, że amerykańscy celnicy przechwytują całe stosy egzemplarzy Kiki s Me- moiTs wysłanych do Nowego Jorku jeszcze przed decyzją tamtejszej cenzury. W tym czasie w Paryżu przebywa wielu Amerykanów, czego powodem jest słynny „czarny czwartek” na giełdzie nowojorskiej, czyli 22 października 1929 roku. Gwałtowny, nienotowany dotąd spadek kursów i ofert sprzedaży dopro­wadza do krachu na Wall Street.Już po uzyskaniu pierwszych niepokojących informacji bogaci, kosmopoli­tyczni cudzoziemcy żyjący z ruchomego kapitału zaczęli opuszczać pośpiesznie Paryż.